Mimo, że już marzec za oknami nadal szaro i zimno. Oto moje poprawiacze
nastroju: dobra książka, pachnące świeczki i oczywiście herbata.
Ostatnio jestem zakochana w rooibosie. Mogę pić go w każdej ilości.
I oczywiście wieczory z książką. Obecnie jest to opowieść o kolei transsyberyjskiej, jej historii, oraz o Rosji.
Kolejnym poprawiaczem humoru są oczywiście zakupy, ale o tym w kolejnym wpisie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz